A raczej MOJEJ podróży na Bałkany.

Było wiele wzlotów i upadków – niestety tym razem te drugie przeważyły szalę :) Chciałam wracać już po czterech dniach, wytrzymałam ledwo 9. Jakie są minusy?

  • 8 kontroli policyjnych jednego dnia w Albanii
  • Utrata tablicy rejestracyjnej gdzieś na drodze w Bośni (w połowie trasy)
  • Już wspomniany przeze mnie wcześniej w innym poście syf, brud, słabe warunki do „wygodnych wakacji” (tak, potrzebowałam takich, na co dzień dużo pracuję i studiuję)
  • Problemy z przekraczaniem KAŻDEJ granicy kraju (dopytywania policji, straży granicznej, pouczenia)
  • Zarysowany przez nieuwagę cały bok nowego auta (nie przeze mnie)
  • Zbyt wiele nocy w zimnym aucie (budzenie co kilka godzin żeby włączyć silnik i ogrzewanie)
  • Kilka niebezpiecznych sytuacji
  • Ponad 60 zwierząt rozjechanych przez samochody na drogach
  • Zbyt wiele godzin spędzonych w aucie – późniejsze konsekwencje: bóle brzucha, głowy, złe samopoczucie
  • Problemy na drogach w Albanii – głównie stwarzający OGROMNE zagrożenie kierowcy i wyprzedzanie aut „na czwartego” a nawet „piątego” i wjeżdżanie nam prawie na czołówkę
  • Brak spokoju, brak zasięgu, brak odpoczynku
  • Wygłodniałe zwierzęta, rozjechane koty…
  • Brak aktualnych map z Bośni i tułaczka w nocy po tym kraju

img_4238
Musiałam się wyżalić 😛 Już mi lepiej 😛
Następny post będzie o pozytywach, bo oczywiście ich też nie brakowało :) Ale ten post musiał powstać, po prostu musiał…

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail