Nikozja była moim ostatnim przystankiem na Cyprze. Odwiedziłam tę miejscami piękną, miejscami niekoniecznie, wyspę już drugi raz – tym razem wynajmując auto na kilka dni. Tak też dostałam się z Larnaki do stolicy. Odległość w jedną stronę to niecałe 50 km. Jedzie się szybko, czas upływa na oglądaniu w większości malowniczych widoków za oknem i uważaniu aby jechać po dobrej stronie (ruch lewostronny).

IMG_1346

RÓŻNICE:

1.Pisząc o Nikozji nie mogę nie wspomnieć o tym, że to jedyna stolica na świecie, która jest podzielona i należy do dwóch państw – Cypru i Cypru północnego (uznawanego jak kraj tylko przez Turcję). Część grecka należy do Unii Europejskiej i można dostać się tam samolotem okazując dowód lub paszport (Polacy).

IMG_1324

2. Flaga Cypru Północnego pochodzi od flagi Turcji. Wjeżdżając do Nikozji ujrzymy jej wielką kopię w oddali – umieszczoną w górach po stronie tureckiej, świecącą w nocy. Cypr południowy posiada swoją własną.

IMG_1335

3. Lotniska – z Polski, a dokładnie z Katowic, dolecimy do Larnaki a z Krakowa do Paphos – miasta po stronie greckiej. Z Portu lotniczego Ercan mieszczącego się po stronie tureckiej polecimy tureckimi liniami do Warzawy. Ze względu na położenie na tureckiej części wyspy, lotnisko jest obsługiwane wyłącznie przez tureckie linie, takie jak: Turkish Airlines, Onur Air czy Pegasus Airlines.

4. Waluta – po stronie greckiej: euro, po stronie tureckiej: lira turecka.

IMG_1380

5. Wiara- turecka strona jest specyficzna. Przechodząc przez granicę i idąc przed siebie usłyszałam przez głośniki nawoływanie do modlitwy. Było głośne i długie, bardzo wyraźne. Muzułmanie modlą się 5 razy dziennie i nie sposób tam o tym zapomnieć. Po stronie greckiej nie stosuje się takich „przypomnień”.

6. Ludzie- po tureckiej stronie od razu rzucają się w oczy ciemniejszy kolor skóry, bardziej konserwatywny ubiór (np. jeansy zamiast spódnic) i duże skupiska mężczyzn. Są dosłownie wszędzie – siedzą przy stołach, na ławkach – zawsze w większych grupach.

7. Robienie zdjęć – słyszałam, że podobno w Nikozji po stronie tureckiej jest ono zabronione (w większości miejsc) – ja jednak spotkałam dużo białych i nie tylko białych turystów z aparatami przewieszonymi przez szyję. Sama też o „zakazie” wtedy nie wiedziałam i fotografowałam co się dało – chociaż nie zachęcam – na własną odpowiedzialność. Po stronie greckiej żadne zakazy oczywiście nie obowiązują.

IMG_1361

8. Budynki/ architektura – po stronie greckiej – owszem, na”osiedlach” czasami budynki i bloki są obskurne, starodawne (Larnaka, Limassol) jednak nie wszystkie i nie wszędzie (Agia Napa, Nikozja). Po stronie tureckiej mają one inny charakter – meczety, Uniwersytet etc. – przypominają te w Turcji i Egipcie.

IMG_1354

9. Czystość – z tym bywa różnie po jednej i drugiej stronie :) Po tureckiej sronie (Nikozja) brud rzuca się w oczy niemalże wszędzie. Nie dotyczy to jednak miast typu Kyrenia czy Famagusta. Po greckiej stronie – w popularnych „Kioskach” (osiedlowe sklepy) dużo razy trafiłam na np. zagrzybioną Pepsi) ale są tam też sklepy typu Lidl więc spokojnie tam w nich taniej kupować jedzenie.

IMG_1367

10. Język – po stronie greckiej bez problemu dogadamy się po angielsku, grecku i miejscami po rosyjsku. Po stronie tureckiej język urzędowy to turecki, jednak myślę, że angielski też daje radę…

IMG_1369

 

To już wszystko na dziś. Podsumowując mogę napisać, że po stronie greckiej czułam się znacznie lepiej (jako kobieta). Po tureckiej zaś mam wrażenie, że prym wiodą mężczyźni (jednak niezbyt przyjaźni z racji innej kultury i religii). Po stronie greckiej ludzie są przemili, ale większość pracuje „jak za karę” :) Powoli, korzystając dużo ze swoich telefonów, ale zawsze mili i zawsze „do przodu”…

 

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail