Było zimno. To był grudzień. Nie spodziewałam się wiele po Paryżu. „Miasto zakochanych”, „będzie romantycznie” – raczej nie należę do osób, którym to odpowiada. Bilety kupiłam bardzo tanio – 78 zł w dwie strony, wylot z Wrocławia, liniami WizzAir.

Leciałam krótko, siedzenia były wygodne, mój nastrój  – taki sobie. Po doleceniu na lotnisko Paryż Beauvais musiałam jeszcze dostać się do centrum (kupiłam bilety na autobus kilka dni wcześniej, jechałam ponad godzinę). I gdy już byliśmy na miejscu (nie podróżuję sama, wolę mieć towarzystwo), zmieniłam zdanie o tym mieście.

IMG_5613

Teraz mogę szczerze powiedzieć, że pokochałam Paryż. Za piękną architekturę, ładnie ubranych ludzi, widoki, parki, ulice, rzeźby, muzea… Było cudownie. Cztery dni w zupełności wystarczyły, aby spłukać się z całej kasy, ale to nie miało znaczenia. Wspomnień nie da się kupić za żadną cenę. Oczywiście, nie obyło się bez próby oszustwa (uważajcie na podejrzanie wyglądających mężczyzn, którzy nagle schylają się i pytają, czy upuściła pani pierścionek – kradną), a kuchnia uliczna woła o pomstę do nieba – ślimaki, małże, mięso, słynne bagietki – wszystko podawane gołymi rękami przez sprzedawców, bez rękawiczek, niczego – polski sanepid dostałby zawału…

IMG_5531

Będąc we Francji nawet na kilka dni warto odwiedzić wszystkie najbardziej znane i rozreklamowane miejsca (naprawdę warto). Łuk triumfalny (polecam wejście schodami na górę – za darmo – i oglądanie pięknych widoków niezwykłego Paryża), Wieżę Eiffla (robi wrażenie, w nocy obejrzeć można pokazy świetlne a w pobliżu usiąść na ławce czy pospacerować), Luwr (i postać w ogromnej kolejce do zrobienia zdjęcia lub zwykłego zobaczenia z bliska najsłynniejszego obrazu na świecie), Pola Elizejskie, Katedrę Notre-Dame (do której kolejka ciągnie się przez pół placu) a także słynny (i rozwalający się) most zakochanych, na którym kłódki zostały pozakrywane i nie robią już takiego wrażenia. Jednak warto. Warto zobaczyć to z bliska, poczuć Paryż, postarać się zrozumieć jego kulturę i zwyczaje. Ciężko dogadać się po angielsku, ale bariera językowa nie stanowi dużego problemu. Wszędzie w mieście są znaki prowadzące do najważniejszych atrakcji turystycznych, więc bez problemu można się tam poruszać bez pytania o drogę.

10608510_658008464321041_2248656065027301336_o

Może nie spędziłam dużo czasu w tym mieście ale na pewno był to udany wyjazd. Do jedzenia na miejscu polecam crêpe (bardzo cienki naleśnik z nadzieniem w środku) i oczywiście pyszne bagietki. W supermarketach kupowaliśmy pączki, żelki, lokalne (dobre i w miarę tanie) piwo a także miejscowe ciastka, naleśniki – wszystko w cenach do zaakceptowania przez każdego. Jeśli chodzi o samych mieszkańców i ludzi, których spotkałam we Francji to różnokulturowość nie była tak widoczna jak np. w Rzymie czy na Cyprze. Spotkałam sporo żydów, Afroamerykanów i oczywiście francuzów z krwi i kości (dobrze ubranych, to samo można było powiedzieć o kobietach – pod tym względem Paryż wygrywa – w końcu niby jest to stolica mody… :).

IMG_5528

Jeśli zaś szukasz ciekawych i bardziej oddalonych od centrum miejsc w Paryżu to zdecydowanie popieram! To nie tylko miasto do zwiedzenia tych wszystkich słynnych atrakcji, znajdują się tam przepiękne parki, ciche uliczki z przeróżnymi pubami i lokalami, sklepy oferujące coś więcej niż breloczek z Wieżą Eiffla. Oczywiście nie obeszło się bez kilku „ciekawych” nazw, np:

10860965_660237044098183_217902465957584059_o

Tak natomiast wygląda kawałek mostu, gdzie kłódki nie są jeszcze przykryte i można je kupić od miejscowych za śmieszne pieniądze na każdym rogu:

IMG_6084

Czy warto zwiedzić Francję? Zdecydowanie TAK! :)

10943692_658008594321028_8990249025148374141_o

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail