Tak. Dużo osób „nie lubi” podróżników, którzy:

  1. Śpią w hotelach/ apartamentach a nie „na dziko” pod na miotem lub u obcych ludzi.

Żeby było jasne, nie mam nic do tego typu podróży, ale nie każdy to lubi. Ja wole spać w hotelu – niestety(stety?),  czasy noclegów w aucie mam już chyba za sobą. To nie znaczy, że nie jestem podróżnikiem.

2. Nie zachwycają się „biednymi, ale uśmiechniętymi ludźmi”.

Cóż, tu bardziej ogólnikowo, ale jak widzę relacje niektórych ludzi, którzy odwiedzili np. slumsy w Indiach i piszą (a co gorsza wierzą!), że miejscowi, którzy nie mają nawet w co się ubrać są tak super-szczęśliwi, bo cieszą się na widok aparatu to mnie krew zalewa. Możesz się ze mną nie zgadzać, ale…To nie znaczy, że nie jestem podróżnikiem.

3. Wydają pieniądze na podróże.

Czyli liczą się z tym, że za coś trzeba jeść, za nocleg trzeba zapłacić, przelot/ przejazd wykupić. Nie korzystam z autostopu i nie żeruję na innych nie wydając ani złotówki na spanie i jedzenie. To nie znaczy, że nie jestem podróżnikiem.

4. Wracają w te same miejsca.

Ja to polubiłam, a wy? Kiedyś tylko desperacko liczyłam ile nowych krajów zwiedzę w najbliższych miesiącach, a to był błąd. Jasne, że warto zobaczyć jak najwięcej świata, ale czy to oznacza, że nigdzie nie warto wracać? Ja nauczyłam się wracać. To nie znaczy, że nie jestem podróżnikiem.

5. Nie zachwycają się każdym odwiedzonym krajem. Piszą o jakimś miejscu ŹLE.

Zdarzało mi się to i oczywiście pretensje, że jak może mi się tam nie podobać??? Może. To nie znaczy, że nie jestem podróżnikiem.

6. Mają rodzinę, dom, pracę.

Mam poukładane życie i ani mi się myśli je***ć wszystko po to żeby wyjechać w podróż na rok czy dwa i wrócić do niczego. To nie znaczy, że nie jestem podróżnikiem.

 

Trochę z przymrużeniem oka, trochę na serio… Ale zawsze szczerze!

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail