Pytanie dosłowne i retoryczne. Wiecie już o jakim kraju mowa? Jego nazwa pochodzi od łacińskiego vaticinius, vaticinia, vaticinium oznaczającego proroczy, przepowiadający przyszłość, wieszczy, wróżebny… Najmniejsze państwo świata pod względem powierzchni, enklawa. Jednym z języków urzędowych jest tam nadal cudowna łacina.

Chodzi oczywiście o Watykan.
Watykan kojarzy mi się przede wszystkim z niewpuszczeniem mnie do Bazyliki św. Piotra przy ponad 40-stopniowym upale panującym wtedy na dworze (był środek lipca, 2014 roku). Wpuścili za to moją mamę, która w kolejce stała ponad godzinę, a w środku spędziła kolejne dwie… Umówiłyśmy się, że zaczekam na nią na zewnątrz a ona pójdzie pozwiedzać (zawsze chciała tam polecieć, więc gdy pojawiły się tanie bilety pomyślałam najpierw o niej), wzięłam jej torebkę, dałam w rękę mój aparat i poszła… Sterczałam na sławetnym placu św. Piotra umierając z gorąca, przypominając sobie, że nie mam jak do niej zadzwonić bo telefon jest w torebce którą trzymam, a wypatrywanie znajomej twarzy w tłumie turystów z różnych krajów świata nie było łatwym zadaniem… Chcąc – nie chcąc nie mogłam ruszyć się „z miejsca”.  Łącznie spędziłam na tym małym kawałku powierzchni około 4 godzin. Po około trzech zaczęło padać. Zapamiętałam chyba wszystkie zabytki, które znajdowały się wokół mnie – kolumny, symetrycznie ustawione fontanny (jak się później dowiedziałam – jedna z nich, znajdująca się po prawej stronie placu, jest dziełem Maderny, a druga jest jej wierną kopią (dzieło Fontany)), a także obelisk mierzący prawie 40 m wysokości. Po placu biegał i tańczył transwestyta, robiłam zdjęcia chińczykom, wypijałam kolejną butelkę wody i starałam się przypomnieć sobie w których konkretnie miejscach rozgrywały się sceny z Aniołów i demonów.

IMG_4663

Na zdjęciu powyżej oczywiście widać dlaczego mnie nie wpuścili i sama pukam się teraz w czoło za swoją głupotę 😉 Jednak człowiek uczy się na błędach całe życie. Watykan wspominam trochę jako serię czekań-i-narzekań ale w gruncie rzeczy było naprawdę fajnie. Myślę, że po prostu trafiłam w sam środek sezonu gdzie ludzi naprawdę był multum i mimo że byłam ubrana tak a nie inaczej to widziałam, że podobnie ubrane osoby były wpuszczane. Ja jednak nie przeszłam selekcji. I stwierdziłam, że poczekam godzinkę i z głowy :) Tak czy siak – widoki i przeżycia są na pewno niezapomniane, pieniądze na podróż nie były zmarnowane, Włochy i Watykan mają w sobie coś, czego nie potrafię określić. Pewien specyficzny klimat, dobre lody, rogaliki i kawy – klimatyczne, małe knajpki i nie najgorsze hotele (Rzym). Kolejki do zabytków są długie, jednak ja później już nie czekałam. Nie musiałam wchodzić za każdym razem do środka, wystarczył mi sam widok. Bardzo chciałam tam kiedyś polecieć i się udało. Kolejne marzenie z listy odhaczone. Nie tylko moje :) Osiem godzin „chodzenia” dziennie nie poszło w zapomnienie…

Ciekawostki

  1. Gdy umierał Jan Paweł II, w dwa tygodnie do Watykanu zjechało około 6 milionów ludzi. Wykroczenia ani przestępstwa nie zanotowano wtedy żadnego.
  2. Przyrost naturalny w 2008 roku wynosił tam 0,003%.
  3. Pałac Watykański, w którym mieszka papież ma ponad tysiąc czterysta pokoi i dwadzieścia dziedzińców.
  4. Granicę pomiędzy Włochami, a Państwem Watykańskim wyznacza biała linia przebiegająca przez Plac świętego Piotra. Większość ludzi przechodzi przez nią, a nie zadaje sobie spraw co właściwie ona oznacza.

Byliście kiedyś w Watykanie? Jak go wspominacie? A może się wybieracie? Zachęcam! Każdy powinien pojechać/ polecieć tam chodź raz w życiu. To tutaj podejmowane są jedne z ważniejszych decyzji odnośnie Kościoła, tutaj odbył się pogrzeb Jana Pawła II, tutaj kręconych było pełno dobrych filmów, tutaj odbywa się konklawe…

Poniżej kilka nieprzerobionych zdjęć, które oddają idealnie klimat najmniejszego państwa świata.

IMG_4656

IMG_4704

IMG_4743

IMG_4659 IMG_4660 IMG_4665 IMG_4671 IMG_4673 IMG_4675 IMG_4691 IMG_4719 IMG_4737

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail